:: Rafał Fedaczyński ::

PATRONAT:

A A A

Bye, bye Mistrzostwa Świata w Katarze

Minimum kwalifikacyjne jest, forma jest, powołania do reprezentacji Polski brak.  Kolejny sezon nie jadę na imprezę docelową. Rok temu do Berlina-  pozew cywilny już jest w toku. Teraz nie jadę na Mistrzostwa Świata do Kataru - pozew cywilny jest w przygotowaniu.
Miałem zamiar zakończyć karierę sportową po przyszłorocznych Igrzyskach w Tokio. Aby poświecić się pracy zawodowej. Jednak zmieniłem zdanie – będę trenował jak Jesus Garcia.
Przetrwałem w swojej karierze wielu prezesów i „specjalistów od szkolenia”. Przetrwam i tych. 
Czy jestem zaskoczony postępowaniem Polskiego Związku lekkiej Atletyki wobec mnie? Nie jestem zdziwiony. Spodziewałem się takich nieczystych zagrań. Pojęcia fair play – moim zdaniem - nikt tam nie zna. O przejrzystych i transparentnych zasadach funkcjonowania – również nikt nie słyszał. 
Ale to nie jest najgorsze. Najgorsze okazało się działanie (a raczej brak działania) ze strony Ministerstwa Sportu, które przygląda się takim działaniom. Ba, finansuje takie działania. Bo przecież PZLA jest finansowane w większości z dotacji ministerialnych o czym możemy się przekonać czytając sprawozdania PZLA na stronie Ministerstwa. Przegrane procesy sądowe będą finansowane zapewne właśnie z tych środków.
A przede mną odpoczynek i w październiku rozpoczynam kolejny olimpijski sezon.
Życzcie mi tylko zdrowia, wytrwałość i sportową zaciętość mam.
Pozdrawiam, Rafał