:: Rafał Fedaczyński ::

PATRONAT:

A A A

Bye, bye Mistrzostwa Europy!

Nie pierwszy raz dzieje się tak, że spełniasz wszystkie wyznaczone normy kwalifikacyjne i jesteś pewien, że weźmiesz udział w wymarzonej imprezie sportowej. A tu nagle stop!!! Tak zrobiono ze mną w tym roku. Mimo, że spełniłem kryteria wyznaczone przez PZLA nie znalazłem się w składzie reprezentacji Polski na Mistrzostwa Europy. W moje miejsce pojechał „młody i perspektywiczny zawodnik”.

 

Moim skromnym zadaniem w przyszłym roku zasady kwalifikacji na imprezy międzynarodowe powinno mieścić się w krótkim stwierdzeniu „ Żadnych minimów, jedzie ten, kto bardziej podliże się osobom decyzyjnym. W razie wątpliwości wróżymy z kuli.”

Pierwszy w 2013 r. nie został do składu powołany Rafał Sikora, a w 2014 Katarzyna Kwoka mimo, że też spełniała kryteria.
W 2013 roku Rafał Sikora doprowadził do procesu sądowego. Kwoka zrezygnowała z walki i zakończyła karierę sportową. W moim przypadku – czeka mnie zapewne długi i wyczerpujący proces przeciwko PZLA.
Nie pozwolę, aby grupa osób zniweczyła moją drogę do Igrzysk Olimpijskich w Tokio, po których mam zamiar już tylko amatorsko uprawiać sport i (jeżeli sytuacja rodzinna pozwoli) dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi, poprzez prace trenerską.
W kadrze narodowej jestem od 2003 r. W tym też roku po raz pierwszy wystartowałem w reprezentacji Polski. Ale jeszcze nigdy w życiu nie spotkałem się z dyskryminacją ze względu na wiek. Absurdy jakimi obfitowała moja droga do ostatecznego niepowołania na Mistrzostwa Europy zakrawa o tragikomedię. Śmiem twierdzić, że moją historię można przedstawiać jako gotowy scenariusz do filmu.
Najpierw postawiono mnie przed Komisją Dyscyplinarną PZLA zarzucając mi, że odmówiłem startu specjalnie w Drużynowych Mistrzostwach Świata, a ja normalnie byłem wówczas chory. Były to działania opóźniające, aby Zarząd mógł powołać do składu na ME zawodnika, który nie spełnił żadnych minimów kwalifikacyjnych, ale jest „młody i perspektywiczny i jest medalistą z Drużynowych Mistrzostw Świata”. Nie chwaląc się, ale ja swoją postawą fair play przyczyniłem się do zdobycia tego medalu.
Swoją sprawę skierowałem już do kilku instytucji zajmujących się takimi sprawami.
Liczę, że sprawiedliwość jest. Można mnie nie lubić, ale krzywdzić się nie pozwolę.

Życzę sukcesów i medali wszystkim lekkoatletom, który mają możliwość startu na 24 Mistrzostwach Europy.

Przede mną krótkie wakacje i skok w drugą część sezonu, czyli start na Mistrzostwach Polski na dystansie 50 km.

 

Pozdrawiam,

Rafał