:: Rafał Fedaczyński ::

PATRONAT:

A A A

NEWS

  • Srebrny medal na Mistrzostwach Polski na dystansie 20 km w Mielcu

    Sobota, 22 czerwca,  godzina 18:45, duszno tak, że pot leje się po twarzy od samego stania na starcie. Ja w pełnej mobilizacji, wszystko dopięte na ostatni guzik, w oddali trener Marmur taszczy lodówkę z lodem i izotonikiem.
    Chciałem wygrać te zawody, taktycznie rozegrać chód, jednak Artur Brzozowski przejrzał moją taktykę i wygrał zawody. Gratuluję szczerze.
    Czy stać mnie na więcej na dystansie 20 km? Tak. Jednak 22 czerwca wystarczyło na srebrny medal z przyzwoitym czasem 1:25:03.
    Teraz czekam na decyzje zarządu  PZLA co z wyjazdem na Mistrzostwa Świata do Doha. Minimum na Doha na dystansie 50 km jest, jak i medal na dystansie 50 km. Forma potwierdzona na dystansie 20 km srebrem.
    Ale co się wydarzy, tego nie wie nikt. Czy powtórzy się sytuacja z zeszłego roku ?  
    Na szczęście mam plan B .

    Dziękuję mojemu klubowi za wsparcie w przygotowaniach do moich czwartych Igrzysk Olimpijskich, trenerowi Stanisławowi Marmurowi za opiekę trenerską. 

    Pozdrawiam, Rafał

  • Przygotowania do Mistrzostw Polski na dystansie 20 km

    Deszczowa pogoda, zimno okropnie jednak każda pogoda jest dobra na trening. Co prawda miałem startować  na Pucharze Europy na Litwie, ale jak to bywa w PZLA – nie jadę. Dobrze, że się nie dowiedziałem dzień przed zawodami. Kolejny raz zasady powoływania okazały się tylko i wyłącznie pustymi  ustaleniami.
    Mam więcej czasu na przygotowania do Mistrzostw Polski na 20 km w Mielcu. Przygotowuję się bardzo rozsądnie, mając na uwadze to, że wszyscy będą zmęczeni Pucharem Europy.
    Mam nadzieję,  że zdrowie i forma dopisze. A wtedy wrócę z medalem.

    Pozdrawiam, Rafał

  • Eliminację do Pucharu Europy w Olita

    13 kwietnia odbyły się 17 Międzynarodowe Zawody w chodzie sportowym im. Hieronima Mazurkiewicza w Zaniemyślu. Wystartowałem na dystansie 20 km, jednak uzyskany czas nie zachwyca – 1:27:34. 50-tka i dwa stary na Mistrzostwach Świata Masters wyszły mi w końcu.Chodziło mi się strasznie, byłem zmęczony, a i pogoda nas nie rozpieszczała, bo było strasznie zimno. Przede mną odpoczynek i start na dystansie 20 km w Pucharze Europy w litewskim Olita.

    Co jeszcze słychać? Otóż 9 kwietnia Trybunał Arbitrażowy ds. sportu przy Polskim Komitecie Olimpijskim wydał wyrok w mojej sprawie. Niestety niepomyślny dla mnie. Teraz czekam na uzasadnienie wyroku i wraz z moją prawnik składamy odwołanie do Sądu Najwyższego. Aż sam jestem ciekawy tego uzasadnienia wyroku. Może przegrałem bitwę, ale wojna trwa nadal.

    Pozdrawiam, Rafał

  • czytaj dalej ...