:: Rafał Fedaczyński ::

PATRONAT:

A A A

NEWS

  • Sezonie 2019 nadchodzę.

     

    Koszmar minionego sezonu już za mną. Przede mną ciągle jeszcze dużo walki z Polskim Związkiem Lekkiej Atletyki, m.in. przed Trybunałem Arbitrażowym ds. sportu przy PKOl, a jeżeli będzie trzeba przed Sądem Najwyższym.
    Sezon 2019 rozpoczął się. A wraz z nim rozpocząłem treningi. Mam jeszcze większą motywację do pracy.  Mimo iż zostałem pozbawiony szkolenia centralnego, zawsze mogę liczyć na mój klub AZS UMCS Lublin. 
    Od 1 stycznia 2019 r. rozpoczyna się termin uzyskiwania kwalifikacji na  Igrzyska Olimpijskie w Tokio w 2020 r.

    Ten sezon będzie trochę dłuższy od poprzednich, gdyż kończy się w październiku Mistrzostwami Świata w Katarze na które mam zamiar pojechać.
    Mam również zaplanowanych kilka startów pośrednich, które pozwolą mi na weryfikację mojej dyspozycji.
    W marcu 2019 r.  na prośbę  Polskiego Związku Weteranów wystartuję na Halowych Mistrzostwach Świata  Masters w Toruniu.

    Z motywacją i sportowym zawzięciem,  Rafał

  • Koniec koszmarnego sezonu 2017/2018

    Czy miałem gorszy sezon przez całe lata treningu? Otóż, nie miałem. Przeżyłem nieudane starty, kontuzje, operacje, ale takiego nieudanego sezonu nie miałem nigdy.
    Tak naprawdę nawet nie mam się czym pochwalić, oprócz jednego medalu i dobrego wyniku na dystansie 20 km. I to byłoby na tyle.
    Na Halowych Mistrzostwach Polski w Toruniu zdobyłem brązowy medal na dystansie 5 000 m z bardzo dobrym czasem 19.50.92.  A na Mistrzostwach Australii w Adelaide na dystansie 20 km zdobyłem  ósmą lokatę z czasem 1:24:23, co dało mi klasę mistrzowską międzynarodową. 
    Resztę roku zamiast startować - spędziłem na walce z Polskim Związkiem Lekkiej Atletyki. A jeszcze dużo walki przede mną.  
    Jeszcze miałem nadzieję, iż start na Mistrzostwach Polski Seniorów na dystansie 50 km we Wiedniu na początku października okaże się udany. Byłem przygotowany i wypoczęty.  Jednak sędziowie zdecydowali, że miałem niewyprost kolana i pokazali mi czerwoną kartkę na 34 kilometrze.  Roześmiałem się tylko i pozostawiłem to bez komentarza, gdyż to była wisienka na torcie nieudanego sezonu.
    Przede mną długi odpoczynek w moim wiejskim domu, pośród łąk i lasów Lubelszczyzny.  Można oderwać się od rwetesu miasta i pooddychać leśnym powietrzem.

    Więcej...

  • Bye, bye Mistrzostwa Europy!

    Nie pierwszy raz dzieje się tak, że spełniasz wszystkie wyznaczone normy kwalifikacyjne i jesteś pewien, że weźmiesz udział w wymarzonej imprezie sportowej. A tu nagle stop!!! Tak zrobiono ze mną w tym roku. Mimo, że spełniłem kryteria wyznaczone przez PZLA nie znalazłem się w składzie reprezentacji Polski na Mistrzostwa Europy. W moje miejsce pojechał „młody i perspektywiczny zawodnik”.

    Moim skromnym zadaniem w przyszłym roku zasady kwalifikacji na imprezy międzynarodowe powinno mieścić się w krótkim stwierdzeniu „ Żadnych minimów, jedzie ten, kto bardziej podliże się osobom decyzyjnym. W razie wątpliwości wróżymy z kuli.”

    Pierwszy w 2013 r. nie został do składu powołany Rafał Sikora, a w 2014 Katarzyna Kwoka mimo, że też spełniała kryteria.
    W 2013 roku Rafał Sikora doprowadził do procesu sądowego. Kwoka zrezygnowała z walki i zakończyła karierę sportową. W moim przypadku – czeka mnie zapewne długi i wyczerpujący proces przeciwko PZLA.

    Więcej...

  • czytaj dalej ...