:: Rafał Fedaczyński ::
A A A

NEWS

  • Pierwszy okres przygotowawczy sezonu 2016/2017 za mną

    Koniec listopada. Pierwszy cykl wprowadzenia do ciężkiej pracy mam już za sobą. W tym okresie wykonałem spory kilometraż i ogromną ilość ćwiczeń motorycznych. Pierwsze treningi wykonuje w Katowicach w Dolinie Trzech Stawów. Przede mną dalsze przygotowanie w Katowicach. W grudniu mam zaplanowany obóz kadrowy o szczegółach  będę informował na bieżąco.
    Pozdrawiam, Rafał

  • Ostatni start w sezonie 2016

    17 września br. wystartowałem  w Międzynarodowych Mistrzostwach Lublina i Mistrzostwach Polski Weteranów na dystansie 10 km. Był to mój ostatni start w sezonie. Przede mną okres reperacji zdrowia i wypoczynku przed kolejnym sezonem.

    W/w zawody zostały zorganizowane przez mój klub AZS UMCS Lublin.  Zjechało się grono sportowców na poziomie światowym.  Dlatego jestem bardzo zadowolony z osiągnięcia 4 miejsca w kategorii open na dystansie 10 km z czasem 43:33. Uległem olimpijczykom z Rio. Nie jest to powód do załamania.

    Wygrałem natomiast Mistrzostwa Polski Weteranów. A nasi weterani to fighterzy, włączając mnie.

    Mimo, że podlegam już  wiekiem pod weteranów uważam, że ciągle mam szanse walczyć z najlepszymi na świecie. Nie zawieszam zatem butów na kołek.

    Pozdrawiam, Rafał

    Więcej.

     

     

  • Igrzyska Olimpijskie w Rio

    Moje trzecie Igrzyska już za mną. 19 sierpnia stanąłem na starcie dystansu 50 km. Do tego jednego startu zawodnik czasami przygotowuje się całe życie. Ja do tego startu przygotowywałem się 4 lata.

    Stoczyłem bój w Dudnicach w marcu br., aby móc na nich wystartować. A na moje miejsce było kilku kandydatów. Zawodników utytułowanych i ciężko trenujących. Nie mogłem tego przegrać. Byłem zmotywowany i zdobyłem brązowy medal na Mistrzostwach Polski Seniorów, co było tak naprawdę przepustką na Igrzyska.

    Na linii startu w Rio stanąłem spokojnie. Wiedziałem ile kosztowało mnie, aby stanąć na tej linii startu. Ruszyłem spokojnie. Wiedziałem jaką cenę mogę zapłacić za wyrwanie się do przodu za szybko. Dystans 50 km nie wybacza błędów- to nie jest 100 m, które można biegać codziennie.  Po 30 km zaczęły się dopiero zawody. Temperatura rosła a wilgotność była w granicy 70-80 %. To był czas żeby przyspieszyć i rozpędzić się. A na trasie widziałem różne dramaty.

    Z każdym kilometrem starałem się przyśpieszać, mijałem kolejnych zawodników, ale to wystarczyło tylko (a może aż) na 24 miejsce. Po godzinie dowiedziałem się, że jednak jestem 23 ponieważ zdyskwalifikowano brązowego medalistę za niesportowe zachowanie. Po kontr proteście jednak przywrócono ostatecznie Japończyka na podium.

    Czy jestem zadowolony? Więcej...

    Galeria..

  • czytaj dalej ...