:: Rafał Fedaczyński ::

PATRONAT:

A A A

NEWS

  • Koniec eliminacji na dystansie 50 km

    Minęła choroba. I od ponad dwóch tygodni mogę spokojnie trenować i przygotowywać się do kolejnych zawodów.
    Trenuję pod okiem trenera Stanisława Marmura do którego wróciłem po rozstaniu z trenerem kadrowym Panem Krzysztofem Augustynem. Zaistniały między nami różnice nie do pogodzenia.
    Przede mną bardzo dużo treningu i kilka ważnych zawodów, w tym Mistrzostwa Europy w Berlinie.
    Chciałbym pogratulować moim kolegom zdobycie medalu na Drużynowych Mistrzostwach Świata -  ciężko na ten sukces zapracowaliście. Chylę czoła i szczerze gratuluję.

    Pozdrawiam, Rafał

  • Czarna seria startów

    Od dwóch tygodni przeżywam pasmo nieudanych startów na dystansie 20 km. Hucznie brzmi, ale chodzi tylko o dwa starty.  Zaczęło się od przeziębienia, które złapałem na obozie sportowym w Spale. Myślałem naiwnie, że szybko przejdzie. Och jak bardzo się myliłem.  Postanowiłem wystartować na zawodach w Podiebradach (Czechy) 7 kwietnia. Niestety po 5 km musiałem się wycofać, bo z poziomu gorączki opadłem z sił.

    Jednak stwierdziłem, że chwila odpoczynku wystarczy i będę gotowy do kolejnego startu. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. I już tydzień później, tj. 14 kwietnia w Zaniemyślu stanąłem na starcie.
    Jakież było moje zdziwienie, kiedy zostałem zdyskwalifikowany na 9 km przez sztab sędziowski za brak kontaktu z podłożem.
    Przede mną trochę odpoczynku, aby podreperować zdrowie i powrót do treningów.

    Pozdrawiam, Rafał

  • Brąz poprzedzony Australią

    Ostatni sezon obfitował w brązowe medale. Okazuje się, że ten sezon rozpoczynam w podobnej tonacji. Ale mam głód na medale w innym kolorze. A sądząc po jakości treningu mam na nie szanse. A ja nie marnuję danych mi szans.
    Na Halowych Mistrzostwach Polski w Toruniu zdobyłem brązowy medal na dystansie 5 000 m z bardzo dobrym czasem 19.50.92. A  bardzo niewiele brakowało mi do srebrnego, bardzo niewiele.
    Wydaję mi się, że poszłoby mi lepiej gdybym więcej wypoczął. Niestety nie było na to szans. Ale poszedłem lepszy  czas niż w zeszłym roku. Więc jest progresja.
    Przede mną ważniejsze zawody, w tym dwie najważniejsze imprezy sezonu - 2 Drużynowe Mistrzostwa Świata w chodzie sportowym, gdzie planuję wystartować (jeżeli nic się nie zmieni) na dystansie 50 km oraz 24 Mistrzostwa Europy w Berlinie, gdzie również mam zamiar wystartować na moim koronnym dystansie.
    Gratuluję pozostałym medalistom.

    Pozdrawiam, Rafał

  • czytaj dalej ...