:: Rafał Fedaczyński ::

PATRONAT:

A A A

NEWS

  • Sezon 2017/2018 rozpoczęty

    Kolejne lata mijają. A ja rozpoczynam kolejny sezon treningowy.

    Wrzesień poświęciłem na odpoczynek i regenerację organizmu. Rozpocząłem  już przygotowania do nowego sezonu.
    Wprowadzenie zawsze jest ciężkie. Już od 10 listopada zaczynam zgrupowanie kadry narodowej w Zakopanem, gdzie będę pracował nad ogólną wytrzymałością, sprawnością i sporo na siłowni.
    W tym sezonu skupiam się na II Drużynowych Mistrzostwach Świata, które odbędą się w maju w Chinach.
    Więcej..

  • Brązowy sezon 2017

    Kolejny sezon za mną. Śmiem twierdzić, że im jestem starszy tym bardziej efektywny.
    Rozpocznę od startu w lutym na Halowych Mistrzostwach Polski Seniorów na dystansie 5000 m, które odbyły się w Toruniu. Zająłem III miejsce. Kolejny ważny start miałem w marcu na Mistrzostwach Polski Seniorów na dystansie 50 km w Dudincach, gdzie zająłem również III miejsce z czasem 3:48:56, uzyskując jednocześnie minimum na sierpniowe Mistrzostwa Świata w Londynie.
    Zawody w Zaniemyślu w kwietniu przyniosły mi tytuł Mistrza Polski Weteranów na dystansie 20 km.
    Mistrzostwa Polski Seniorów na dystansie 20 km w Nowej Dębie również były w kolorze brąz. Wynik 1:24:11 nie był zachwycający, ale i zawody nie były dla mnie priorytetowe.
    A sierpniowe Mistrzostwach Świata w Londynie na dystansie 50 km ukończyłem na swoim poziomie. Miejsce 22 – może i dalekie, ale z dobrym wynikiem 3:52:11.Do mistrza świata Yohanna Diniza brakuje mi jeszcze dużo. Aby osiągać jeszcze lepsze wyniki musze zmienić system treningowy kolejny raz. Świat idzie do przodu, aby nie pozostać w tyle trzeba pozostawać na bieżąco z systemem treningowym.
    Czy sezon był udany? Sezon był bardzo udany. 3 brązowe medale na Mistrzostwach Polski Seniorów, jeden złoty na Mistrzostwach Polski Weteranów i 22 miejsce na Mistrzostwach Świata.
    Ogromne podziękowania należą się mojemu klubowi AZS UMCS Lublin oraz miastu Lublin, które mnie wspiera i motywuje do dalszej pracy.

    Więcej...

  • Start na Mistrzostwach Świata w Londynie

    Ach co to były za zawody! Jeszcze w takich zawodach nie startowałem. Moje 22 miejsce z czasem 3:52:11 były malutkim sukcesem.  Złoty medalista Yohann Diniz zdeklasował wszystkich o  lata świetlne. Ba, zdeklasował nawet pozostałych medalistów.
    Ale od początku - niedzielne zawody były uwieńczeniem 10 miesięcy potężnej pracy.  Pracy, która była przerwana tragediami rodzinnymi.  Praca treningowa wykonana była prawidłowo, jednak zabrakło spokoju psychicznego. Na pewne rzeczy trzeba czasu. Jestem tylko człowiekiem.
    Zawody postanowiłem rozegrać spokojnie, a później przyspieszyć. Jednak plany pokrzyżowały mi wizyta w toi- toiu. Straciłem cenne sekundy, jak i pewność siebie.
    Problemy z żołądkiem na dystansie 50 km mogą skończyć się bardzo niedobrze. To nie jest sprint, że pobiegniesz 10 sekund i schodzisz z bieżni. Tutaj trzeba siły, taktyki, cierpliwości i… zdrowia.
    Zajęte 22 miejsce jest dobrym prognostykiem na przyszłość. Najbardziej jednak cieszy mnie moje przygotowanie techniczne, gdyż nie otrzymałem żadnego wniosku. Godziny spędzone na szlifowaniu techniki nie poszły na marne. Mimo, iż jestem już zawodnikiem - weteranem to wciąż łamie swoje bariery. Wciąż mogę dużo osiągnąć w sporcie. Teraz zamykam rozdział zawodów londyńskich. To już historia. Trzeba wyciągnąć wnioski i spojrzeć w przyszłość.
    Mam wyznaczony cel długoterminowy. Celem są Igrzyska Olimpijskie w Tokio w 2020 r.

    Więcej.

  • czytaj dalej ...