:: Rafał Fedaczyński ::

PATRONAT:

A A A

NEWS

  • Człowiek z pasją – Igor Kucera

    Wraz z żoną przyjaźnimy się od lat lat z człowiekiem dla którego rzeźbienie było i jest pasją. Dobrze otaczać się ludźmi, którzy nie są związani ze sportem stricte. Postanowiliśmy pomóc Igorowi promować jego pasję.
    Tak o sobie pisze Igor:
    „I started carving as a little boy, only 6 years old. I used a small knife to carve animals from pine bark. Later on, I used chisels to carve from real wood. I took no woodcarving classes, i was just learning on my own. Later on, I got too busy with my graphic design studies at the University in Czechoslovaka and later in UK. After my studies, I opened my own graphic studio in Leicester, UK. Woodcarving was almost forgotten. Then in 2010, I took part at a woodcarving competition in Mosty u Jablunkova, Czech Republic where I met other carvers from Czech Republic, Slovakia and Poland. I had very little experience in carving life-sized statues but I manager to finis the job on time. Later on, I got invited to other local events and in 2014, we formed a small group of 5 carvers and went to Woodfest Wales. 2 months later, we were already at world championship English Open near Manchester and few months later at the biggest gathering of chainsaw carvers in Ridgway, Pennsylvania.

    Więcej...

  • Koniec koszmarnego sezonu 2017/2018

    Czy miałem gorszy sezon przez całe lata treningu? Otóż, nie miałem. Przeżyłem nieudane starty, kontuzje, operacje, ale takiego nieudanego sezonu nie miałem nigdy.
    Tak naprawdę nawet nie mam się czym pochwalić, oprócz jednego medalu i dobrego wyniku na dystansie 20 km. I to byłoby na tyle.
    Na Halowych Mistrzostwach Polski w Toruniu zdobyłem brązowy medal na dystansie 5 000 m z bardzo dobrym czasem 19.50.92.  A na Mistrzostwach Australii w Adelaide na dystansie 20 km zdobyłem  ósmą lokatę z czasem 1:24:23, co dało mi klasę mistrzowską międzynarodową. 
    Resztę roku zamiast startować - spędziłem na walce z Polskim Związkiem Lekkiej Atletyki. A jeszcze dużo walki przede mną.  
    Jeszcze miałem nadzieję, iż start na Mistrzostwach Polski Seniorów na dystansie 50 km we Wiedniu na początku października okaże się udany. Byłem przygotowany i wypoczęty.  Jednak sędziowie zdecydowali, że miałem niewyprost kolana i pokazali mi czerwoną kartkę na 34 kilometrze.  Roześmiałem się tylko i pozostawiłem to bez komentarza, gdyż to była wisienka na torcie nieudanego sezonu.
    Przede mną długi odpoczynek w moim wiejskim domu, pośród łąk i lasów Lubelszczyzny.  Można oderwać się od rwetesu miasta i pooddychać leśnym powietrzem.

    Więcej...

  • Bye, bye Mistrzostwa Europy!

    Nie pierwszy raz dzieje się tak, że spełniasz wszystkie wyznaczone normy kwalifikacyjne i jesteś pewien, że weźmiesz udział w wymarzonej imprezie sportowej. A tu nagle stop!!! Tak zrobiono ze mną w tym roku. Mimo, że spełniłem kryteria wyznaczone przez PZLA nie znalazłem się w składzie reprezentacji Polski na Mistrzostwa Europy. W moje miejsce pojechał „młody i perspektywiczny zawodnik”.

    Moim skromnym zadaniem w przyszłym roku zasady kwalifikacji na imprezy międzynarodowe powinno mieścić się w krótkim stwierdzeniu „ Żadnych minimów, jedzie ten, kto bardziej podliże się osobom decyzyjnym. W razie wątpliwości wróżymy z kuli.”

    Pierwszy w 2013 r. nie został do składu powołany Rafał Sikora, a w 2014 Katarzyna Kwoka mimo, że też spełniała kryteria.
    W 2013 roku Rafał Sikora doprowadził do procesu sądowego. Kwoka zrezygnowała z walki i zakończyła karierę sportową. W moim przypadku – czeka mnie zapewne długi i wyczerpujący proces przeciwko PZLA.

    Więcej...

  • czytaj dalej ...